Po ostatniej bolesnej wpadce przed własną publicznością nie ma już śladu. Miedź Legnica zagrała w Skierniewicach z niesamowitym błyskiem, polotem i zabójczą skutecznością, pewnie pokonując miejscową Unię 3:0 w 4. kolejce Betclic 1 Ligi. Podopieczni Janusza Niedźwiedzia zrehabilitowali się w najlepszy możliwy sposób, a na listę strzelców zasłużenie wpisali się Asier Córdoba, Kamil Antonik oraz Daniel Stanclik.
Rewolucja w składzie i pełna kontrola od pierwszej minuty
Trener Janusz Niedźwiedź po ostatnim potknięciu zdecydował się na odważne rotacje kadrowe. Po raz pierwszy w tym sezonie w wyjściowej jedenastce zameldował się Ivan Lucić, a szansę od pierwszej minuty na poziomie Betclic 1 Ligi otrzymał również młody Igor Maliszewski. Miedź musiała radzić sobie bez pauzującego za czerwoną kartkę Kristiana Fućaka, jednak brak lidera ofensywy zmobilizował resztę zespołu do jeszcze większego wysiłku.
Od samego początku legniczanci narzucili swoje warunki gry. Już w 7. minucie Kamil Antonik minimalnie minął się z centrą w kierunku Daniela Stanclika, a chwilę później po zablokowanym uderzeniu Asiera Córdoby z groźną kontrą wyszli gospodarze, jednak rykoszet od Maliszewskiego uratował legnicką defensywę. Goście szybko jednak przejęli pełną inicjatywę.
W 12. minucie kibici zgromadzeni w Skierniewicach zobaczyli modelową akcję: Stanclik kapitalnie obsłużył wbiegającego w pole karne Córdobę, a Hiszpan pewnym strzałem otworzył rezultat meczu. Miedź parła do przodu – w 17. minucie groźny „centrostrzał” Antonika z trudem sparował Stanisław Pruszkowski, a chwilę później tuż nad poprzeczką przymierzył Zvonimir Petrović. Mimo że w 38. minucie gospodarze groźnie zaatakowali, Ivan Lucić popisał się fenomenalną, podwójną interwencją, zatrzymując strzały Damiana Gąski i Jana Mierzwy i utrzymując prowadzenie do przerwy.
Szybkość, waleczność i upragnione odblokowanie snajperów
Druga połowa przyniosła prawdziwy koncert gry ofensywnej przyjezdnych. Choć w 49. minucie gol Kamila Antonika po podaniu Juliusza Letniowskiego został ostatecznie anulowany po długiej analizie VAR z powodu zagrania ręką w fazie budowania akcji, Miedź nie zwalniała tempa. Groźnie z ostrego kąta uderzał Wojciech Hajda, a w 56. minucie piłka po atomowym uderzeniu Mateusza Grudzińskiego z dystansu zatrzepoczęła na poprzeczce bramki gospodarzy.
Co się odwlecze, to nie uciecze. W 66. minucie fantastycznym prostopadłym podaniem popisał się rewelacyjny tego dnia Stanclik, a wbiegający w pole karne Antonik precyzyjnym uderzeniem przy dalszym słupku podwyższył na 2:0, wieńcząc swoje świetne występy w tym meczu upragnionym trafieniem.
Gospodarze całkowicie pogubili się w defensywie, a Miedź dobiła rywali w 76. minucie. Po kolejnym genialnym otwierającym zagraniu od Petrovicia, Córdoba znalazł się w szesnastce i zamiast strzelać, dograł piłkę do jeszcze lepiej ustawionego Daniela Stanclika. Ten nie pomylił się z bliskiej odległości, pieczętując swój znakomity występ (gol i dwie asysty) oraz definitywnie zamykając mecz.
Znakomity styl, żelazna dyscyplina w obronie, powrót celności i fantastyczna gra całego zespołu pokazały, że porażka z Pogonić była tylko wypadkiem przy pracy. Miedź wraca na właściwe tory w wielkim stylu! To czy na nich pozostanie, udowodni kolejny mecz, jaki legniczanie rozegrają na własnym boisku z Arką Gdynia (23.08.2026 o godz. 14.30).
