Choć wynik w sparingach nie jest najważniejszy, styl i charakter zaprezentowany na tle ekstraklasowego rywala mogą napawać optymizmem. Miedź Legnica zamknęła przerwę na kadrę solidnym przetarciem w Lubinie, pokazując momentami bardzo obiecującą grę i zmuszając defensywę gospodarzy do maksimum wysiłku.
Przebieg meczu: Grad uderzeń i zabójcza kontra
Sobotnie starcie w Lubinie od pierwszych minut toczyło się w szybkim tempie. Obie drużyny szukały swoich szans, choć w pierwszej odsłonie to gospodarze częściej zmuszali legnicką defensywę do wzmożonej czujności.
Już w 6. minucie z dystansu uderzał Szymon Łyczko, a chwilę później po krótko rozegranym rzucie rożnym próbował Jakub Sypek – w obu przypadkach piłka mijała bramkę. Miedź odpowiadała swoimi akcjami: w 22. minucie zza linii szesnastego metra przymierzył Kamil Antonik, lecz futbolówka minęła słupek bramki strzeżonej przez Zlatana Alomerovicia.
Decydujący moment spotkania nadszedł w 28. minucie. Po szybkim kontrataku Zagłębia piłka trafiła pod nogi aktywnego Szymona Łyczki, który uderzeniem z okolic linii pola karnego otworzył wynik meczu. Podopieczni trenera Dawida Kroczka próbowali szybko odrobić stratę – tuż przed przerwą po centrze Mateusza Grudzińskiego z woleja huknął Asier Córdoba, jednak w ostatniej chwili został zablokowany przez Michała Nalepę.
Druga połowa pod dyktando Miedzi i niedosytnia końcówka
Po zmianie stron gry i licznych roszadach w składach, druga połowa przyniosła wyraźną przewagę zielono-niebiesko-czerwonych. Legniczanie dłużej utrzymywali się przy piłce i raz za razem groźnie kotłowali pod bramką rywali.
W 65. minucie bliski wyrównania był Daniel Stanclik, który po precyzyjnym dośrodkowaniu Oliwiera Szymoniaka główkował z kilku metrów – fenomenalną interwencją popisał się jednak Alomerović. Miedź walczyła do końca: w 85. minucie piłka wreszcie znalazła drogę do siatki Zagłębia po uderzeniu Mateusza Bochnaka, ale sędzia słusznie dopatrzył się pozycji spalonej i trafienie nie zostało uznane. Wynik nie uległ już zmianie.
Głos po meczu: Trener Dawid Kroczek podsumowuje sparing
Po końcowym gwizdku szkoleniowiec Miedzi chwalił zaangażowanie swoich podopiecznych i wskazał elementy, nad którymi zespół będzie pracował w kolejnych tygodniach.
– Był to na pewno pożyteczny sparing dla nas. Pierwsza połowa była bardzo intensywna z obu stron. Więcej było w niej naszych działań w obronie niskiej i obronie pola karnego. Próbowaliśmy tworzyć szanse po przejściu z defensywy do ataku i tutaj musimy wymagać od siebie jeszcze więcej, jeśli chodzi o zachowania pod szesnastką przeciwnika. Druga połowa to przewaga z naszej strony, mocniejsza dominacja z piłką i więcej szans bramkowych, natomiast też wysoka skuteczność gry w obronie Zagłębia. Pracujemy cały czas nad każdą fazą gry – chcemy być skuteczni w obronie, jak i w ataku, przez co będziemy się sukcesywnie rozwijali. Tyczy się to również stałych fragmentów gry. Wierzę mocno w proces i że praca oraz dobre nastawienie, poświęcenie zawodników pozwoli nam tworzyć silną drużynę
– podsumował trener Dawid Kroczek.
Powrót do ligowej rzeczywistości. Za tydzień starcie z Odrą w Opolu
Choć przerwa reprezentacyjna potrwa jeszcze do poniedziałkowego wieczoru (kadrę czeka starcie z Bośnią i Hercegowiną), to legniczanie już ostrzą sobie zęby na powrót do ligowej rzeczywistości. Już w najbliższą niedzielę, 11 października, Miedź Legnica wznowi walkę o ligowe punkty i najwyższe cele. W ramach 10. kolejki Betclic 1 Ligi podopieczni trenera Dawida Kroczka zagrają na wyjeździe z Odrą Opole. Początek tego emocjonującego pojedynek zaplanowano na godzinę 20:15. Czas przekuć wnioski ze sparingów na bezkompromisową walkę o ligowe triumfy!
Bądź na bieżąco!
Na portalu Legnica.NET każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach w Legnicy. Obserwuj nas w Google News, by nie przeoczyć żadnej informacji.
