Zwycięska passa i miano drużyny niepokonanej na wyjazdach przeszły do historii. W niedzielnym pojedynku 8. kolejki Betclic 1 Ligi podopieczni trenera Janusza Niedźwiedzia musieli uznać wyższość Lechii Gdańsk, przegrywając na trudnym terenie 1:2. Mimo momentów przewagi i ambitnej walki do samego końca, legniczanie zapłacili frycowe za niewykorzystane sytuacje i błędy w defensywie.
Szkoleniowiec Miedzi dokonał dwóch roszad w wyjściowej jedenastce względem ostatniego meczu z Chrobrym. Pauzującego za kartki Igora Maliszewskiego zastąpił Oliwier Szymoniak, z kolei od pierwszej minuty szansę dostał Juliusz Letniowski, spychając na ławkę Igora Korczakowskiego.
VAR skarcił Miedź przed przerwą
Początek meczu przyniósł sporo nerwowości. Już w pierwszych minutach po kiksie Szymoniaka w opałach znalazł się Ivan Lucić, ratując zespół przed stratą bramki. Miedź próbowała odpowiadać – w 18. minucie do siatki trafił co prawda Daniel Stanclik, ale arbiter szybko odgwizdał spalonego. Chwilę później świetnych okazji nie wykorzystali Zvonimir Petrović oraz Kamil Antonik, którego uderzenie z ostrego kąta sparował Axel Holewiński.
Kluczowy moment pierwszej połowy nadszedł w 28. minucie. Po rykoszecie strzału Tomasza Neugebauera doszło do spięcia w szesnastce Miedzi między Karolem Noiszewskim a Hristo Ivanovem. Sędzia Łukasz Szczech po analizie monitora VAR dopatrzył się przewinienia i wskazał na wapno. Pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się sam poszkodowany Neugebauer, dając gospodarzom prowadzenie przed przerwą.
Zabójczy cios Lechii i rozpaczliwa pogoń
Druga odsłona rozpoczęła się od naporu gdańszczan. Choć Lucić świetnie interweniował po strzale Vladislava Blanuty, a chwilę później pomylił się Kevin Dodaj, to w 53. minucie gospodarze podwyższyli prowadzenie. Po szybkim kontrataku Artur Shakh wpadł w pole karne i dograł do Kevina Dodaja, który z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do siatki.
Miedź próbowała odwrócić losy spotkania, a Holewiński popisał się kilkoma kapitalnymi paradami m.in. po uderzeniach Petrovicia. Nadzieję w serca kibiców zielono-niebiesko-czerwonych wlał w 81. minucie niezawodny Marcel Mansfeld, który najwyżej wyskoczył do dośrodkowania z rzutu rożnego od Asiera Córdoby i głową zdobył kontaktową bramkę.
Końcówka upłynęła pod znakiem nerwów i osłabienia gości. W 86. minucie Igor Bambecki w ciągu zaledwie dwóch minut zarobił dwie żółte kartki i w konsekwencji musiał w trybie ekspresowym opuścić plac gry. Mimo ambitnych prób w osłabieniu, Miedź nie zdołała już doprowadzić do wyrównania i pierwsza wyjazdowa porażka w bieżących rozgrywkach stała się faktem.
Bądź na bieżąco!
Na portalu Legnica.NET każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach w Legnicy. Obserwuj nas w Google News, by nie przeoczyć żadnej informacji.
