To kluczowa wiadomość dla tysięcy starszych mieszkańców Dolnego Śląska. Od poniedziałku, 1 czerwca, pracujący emeryci i renciści mogą legalnie zarobić więcej. Górna granica bezpiecznego dorabiania poszła w górę o 255,60 zł brutto, a próg, po którym ZUS całkowicie zawiesza wypłatę świadczenia, wzrósł o blisko 475 zł brutto.
Teoretycznie to świetna informacja, ale diabeł tkwi w szczegółach. Nowe przepisy to bezwzględny test czujności dla osób, które dorabiają do domowego budżetu, ale nie osiągnęły jeszcze powszechnego wieku emerytalnego. Jeden błąd w wyliczeniach i urzędnicy potrącą z konta spore sumy.
Ile można bezpiecznie zarobić? ZUS podaje konkretne progi
Nowe limity będą obowiązywać przez najbliższe trzy miesiące – od czerwca do września. Przepisy precyzyjnie określają dwie kluczowe granice finansowe, oparte na 70% i 130% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia.
– Od czerwca górną granicą bezpiecznego dorabiania jest kwota 6 694,10 zł brutto. Dodatkowy miesięczny przychód do tej wysokości w żaden sposób nie wpłynie na zmniejszenie wypłacanej przez nas emerytury lub renty
– wyjaśnia Iwona Kowalska-Matis, regionalna rzeczniczka prasowa ZUS województwa dolnośląskiego.
Schody zaczynają się, gdy zarobimy więcej. Jeśli dodatkowy przychód przekroczy bezpieczny pułap, ale nie przebije kwoty 12 431,80 zł brutto, ZUS pomniejszy wypłacane świadczenie o kwotę przekroczenia. Ustalone zostały jednak maksymalne kwoty potrąceń:
- 989,41 zł – dla emerytur i rent z tytułu całkowitej niezdolności do pracy,
- 742,10 zł – dla rent z tytułu częściowej niezdolności do pracy,
- 841,05 zł – dla rent rodzinnych (przy jednej uprawnionej osobie).
Uwaga! Jeśli dodatkowe zarobki przekroczą barierę 12 431,80 zł brutto, ZUS całkowicie wstrzyma wypłatę bieżącego świadczenia.
Kto może pracować bez żadnych ograniczeń?
Rzeczniczka ZUS uspokaja, że rygorystyczne limity dotyczą wyłącznie osób, które przeszły na emeryturę „wcześniej”. Kobiety po 60. roku życia oraz mężczyźni, którzy skończyli 65 lat, mogą zarabiać miliony – ich ZUS nie skontroluje i nie zabierze im ani grosza.
Bez limitów mogą pracować także niektórzy renciści (m.in. inwalidzi wojenni i wojskowi, których niezdolność do pracy ma związek ze służbą).
Pułapka na najuboższych emerytów oraz dolnośląskie rekordy
Istnieje jednak bardzo bolesny wyjątek od ogólnej zasady wolności zarobkowej dla seniorów. Dotyczy on osób, którym ZUS sztucznie podwyższył wyliczoną emeryturę do gwarantowanego prawem poziomu minimalnego (który od marca wynosi 1 978,49 zł brutto).
Jeśli taki emeryt podejmie dodatkową pracę i jego zarobki przekroczą kwotę urzędowej dopłaty, ZUS natychmiast odbierze mu prawo do wyrównania. W efekcie senior otrzyma znacznie niższe świadczenie zasadnicze – bez rządowej dopłaty do minimum.
Sytuacja finansowa emerytów w regionie jest skrajnie zróżnicowana, co idealnie pokazują dane z Dolnego Śląska. To właśnie oddział ZUS we Wrocławiu wypłaca obecnie dwie najbardziej skrajne emerytury w regionie. Najwyższa wynosi rekordowe 37,2 tys. zł miesięcznie, podczas gdy najniższa na koncie jednego z mieszkańców to zaledwie… 4 grosze.