Dolny Śląsk, z KGHM i Kolejami Dolnośląskimi na czele, inwestuje w innowacje. Zakończyły się pionierskie testy pierwszej w Polsce lokomotywy wodorowej, które mają zrewolucjonizować transport pasażerski i towarowy w regionie.
W Polkowicach podsumowano historyczne testy kolejowej lokomotywy wodorowej na Dolnym Śląsku. W konferencji wzięli udział kluczowi gracze: przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego, Kolei Dolnośląskich, spółki Pol-Miedź Trans oraz koncernu KGHM, a także producent pojazdu – PESA Bydgoszcz.
Wodorowe testy otworzyły Koleje Dolnośląskie, uruchamiając pierwszy w Polsce rozkładowy pociąg na tym ekologicznym paliwie. Cztery historyczne kursy na trasie Jelenia Góra – Karpacz wzbudziły ogromne zainteresowanie pasażerów.
Paweł Gancarz, marszałek dolnośląski, podkreślił, że to krok w stronę unowocześnienia transportu i odpowiedzi na rosnące potrzeby mieszkańców. „Elektryfikacja to zadanie rządu, ale my sami szukamy nowoczesnych, ekologicznych rozwiązań” – mówił Gancarz.
Zgodność co do przyszłości wodoru w transporcie potwierdzili także uczestnicy Forum Ekonomicznego, w tym przedstawiciele Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Jak dodał prezes Kolei Dolnośląskich, Damian Stawikowski, analiza przejazdu ma pomóc w podejmowaniu kolejnych kroków i poszukiwaniu funduszy na zakup wodorowych maszyn.
Testy na trasie do Karpacza oraz na terenie KGHM-u wypadły bardzo obiecująco. Krzysztof Zdziarski, prezes PESA Bydgoszcz, przyznał, że „wodoryzacja kolei na Dolnym Śląsku nadchodzi”, a wyniki testów pomogą w podjęciu kluczowych decyzji.
Wiceprezes KGHM, Piotr Stryczek, potwierdził, że koncern rozważa przestawienie swojego taboru na napęd wodorowy, co wpisuje się w strategię energetyczną firmy.
