Wczorajsza XXII Sesja Rady Miejskiej w Legnicy zakończyła się politycznym i medialnym skandalem, który całkowicie przyćmił merytoryczne punkty porządku obrad. Atmosferę od samego początku podgrzewała liczna grupa mieszkańców, głośno protestująca przeciwko usunięciu krzyża z sali sesyjnej. Obrady, które miały dotyczyć m.in. dotacji na zabytki i polityki społecznej, kilkukrotnie przerywano z powodu tumultu, a apogeum emocji nastąpiło, gdy doszło do ostrej konfrontacji Prezydenta Miasta, Macieja Kupaja z dziennikarzem Telewizji Republika, Januszem Życzkowskim.
Spór o symbol: mieszkańcy domagają się powrotu krzyża
Kluczowym tematem wczorajszego dnia okazała się „walka o krzyż”, usunięty ze ściany sali sesyjnej po letnim remoncie. Decyzja ta, podjęta przez Prezydenta Macieja Kupaja (Koalicja Obywatelska), była tłumaczona koniecznością zachowania konstytucyjnej zasady neutralności światopoglądowej, co oznaczało, że na ścianach pozostały jedynie godło państwowe i herb miasta. Na sesję przybyło kilkadziesiąt osób z transparentami, skandując m.in. „Gdzie jest krzyż!”, a także odśpiewując Rotę. Radni Prawa i Sprawiedliwości wnieśli apel o przywrócenie symbolu, powołując się na tradycję, jednak wniosek został odrzucony większością głosów. Sytuacja na sali stała się tak napięta, że obrady były kilkukrotnie przerywane, a ich wznowienie opóźniło się o kilka godzin.
Kulminacja emocji: starcie Prezydenta z TV Republika
Najbardziej kontrowersyjna chwila wydarzyła się w momencie, gdy reporter TV Republika, Janusz Życzkowski, relacjonujący protesty, wszedł w bezpośrednią interakcję z Prezydentem Kupajem. Według relacji dziennikarza i nagrania upublicznionego przez Telewizję Republika, Prezydent miał zareagować bardzo nerwowo na pytania, popchnąć lub odepchnąć reportera, co zostało natychmiast określone przez radnego Adama Wierzbickiego jako „atak” na niezależne media i „niewyobrażalny skandal”.
O przebieg tego zajścia zapytaliśmy samego Janusza Życzkowskiego:
Sytuacja była oczywista. Prowadziłem relację na żywo z burzliwych obrad sesji Rady Miasta. Akurat wypowiadał się pan radny Adam Wierzbicki. W pewnym momencie natarł na mnie prezydent Kupaj. Później próbował uderzyć w mikrofon. Był silnie pobudzony. Do tego stopnia, że wyprowadzał go trzymając za ramiona, jego własny asystent. Jego zachowanie było niedopuszczalne. Dziennikarze mają prawo do wykonywania swoich obowiązków zawodowych i zadawania pytań. W sprawie interweniuje Centrum Monitoringu i Wolności Prasy. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich potraktowało zdarzenie jako kolejny przykład ataku na media, wnioski powinni również wyciągnąć wyborcy prezydenta Kupaja
– powiedział nam Janusz Życzkowski, reporter Telewizji Republika.
Oświadczenia i wzajemne oskarżenia o agresję
Nieco inaczej sytuację opisał Prezydent Maciej Kupaj, który opublikował w mediach społecznościowych nagranie oskarżające dziennikarza o agresję i naruszenie jego nietykalności osobistej, jednocześnie zapowiadając przekazanie wszelkich gróźb pod jego adresem i adresem rodziny organom ścigania. Niestety nie dowiedzieliśmy się kto takie groźby ewentualnie kierował i jak one brzmiały.
A jak było? Sprawdź sam
Mamy dwie różne wersje obu stron, diametralnie się od siebie różniące. Na szczęście cała sytuacja była na żywo rejestrowana przez kamerę TV Republika. Na zapisie video widać reportera TV Republika przeprowadzającego wywiad z radnym Adamem Wierzbickim. W pewnym momencie reporter odwraca się, widzi zbliżającego się Macieja Kupaja, odsuwa się na bok, by go przepuścić i jednocześnie zadaje pytanie: Przepraszam Panie Prezydencie, dlaczego zdjął Pan krzyż? Pytanie było zadane spokojnie (w ogóle w całej tej sytuacji Janusz Życzkowski zachowywał wręcz stoicki spokój, czego nie można powiedzieć o Prezydencie Kupaju). Prezydent Legnicy wyraźnie zdenerwowany nie tylko nie zatrzymał się, by udzielić odpowiedzi ale wręcz mocno natarł, by się przedrzeć, powodując małą szarpaninę. Zapis sytuacji na filmie poniżej, każdy będzie mógł wyrobić własne zdanie.
#NaŻywo | Prezydent Legnicy zaatakował dziennikarza Republiki‼️| @zyczkowski #WłączPrawdę #TVRepublika #DomWolnegoSłowa pic.twitter.com/thUxf8UVnO
— Telewizja Republika 🇵🇱 #włączprawdę (@RepublikaTV) October 27, 2025
Komentarze po zajściu
Oczywiście zaraz po zdarzeniu internet rozgrzał się do czerwoności od komentarzy broniących lub atakujących obie strony. Sytuację skomentowała m. in. radna Joanna Śliwińska – Łokaj z Prawa i Sprawiedliwości, która jeszcze niedawno rywalizowała z Maciejem Kupajem w wyścigu o fotel prezydenta miasta.
Pan Prezydent zdecydowanie ma problemy z utrzymaniem swoich emocji na wodzy. Zachowuje się jak mały, rozkapryszony chłopiec, któremu ktoś rozburzyl babkę. Niestety słabo to wróży na przyszłość. Prezydent jest na początku swojej drogi. Przed nami zapewne jeszcze wiele ciężkich tematów czy za każdym razem asystent będzie musiał pilnować swojego przełożonego i studzić jego emocje? Czas pokaże.
– napisała Joanna Śliwińska – Łokaj w mediach społecznościowych.
