Kibice Miedzi Legnica po tym meczu mieli prawo czuć się mocno rozczarowani. W 3. kolejce Betclic 1 Ligi zielono-niebiesko-czerwoni zaprezentowali słabą i bezbarwną, momentami wręcz chaotyczną grę i po raz pierwszy w sezonie 2026/2027 musieli uznać wyższość rywala. Na Stadionie Miejskim im. Orła Białego lepsi okazali się piłkarze Pogoni Grodzisk Mazowiecki, wygrywając 0:1.
Bezradni na własnym boisku
Trener Janusz Niedźwiedź wciąż musiał radzić sobie bez kontuzjowanego Ivana Lucicia, a w wyjściowym składzie dokonał dwóch roszad po udanym wyjeździe do Chorzowa – od pierwszych minut szansę dostali Juliusz Letniowski oraz Wojciech Hajda. Niestety, zmiany te nie tchnęły życia w drużynę, która przez większość spotkania raziła brakiem pomysłu na sforsowanie defensywy gości.
Spotkanie ułożyło się nieszczęśliwie dla gospodarzy. Już w 8. minucie doświadczony Radosław Majewski wpadł w pole karne i potężnym strzałem z prawej strony otworzył wynik meczu. Miedź próbowała odpowiadać – bliscy szczęścia byli Kamil Antonik czy Milos Jovicić (którego trafienie z 19. minuty anulowano po długiej analizie VAR), ale w poczynaniach legniczan brakowało płynności i dokładności.
Słupek, poprzeczka i frustracja do końca
Po zmianie stron obraz gry zbytnio się nie zmienił. Pogoń kontrolowała wydarzenia na boisku, raz po raz groźnie kontratakując za sprawą Majewskiego czy Bartłomieja Ciepieli, których uderzenia świetnie bronił Dmytro Sydorenko. Miedź błądziła w ofensywie, marnując nieliczne okazje – jak wtedy, gdy po strzale Mateusza Grudzińskiego w 84. minucie piłka uderzyła najpierw w jeden słupek, a chwilę później w drugi, cudem nie wpadając do siatki.
Frustrację gospodarzy podsumował doliczony czas gry, w którym czerwoną kartką za faul taktyczny ukarany został Kristian Fućak. Miedź musi szybko wyciągnąć wnioski, bo styl, w jakim przyszło to pożegnanie z mianem niepokonanych, mocno zaniepokoił trybuny.
