To było spotkanie pełne emocji i ważnych powrotów. Po dwóch porażkach z rzędu, Miedź Legnica w najlepszy możliwy sposób odpowiedziała na kryzys, pokonując przed własną publicznością Stal Mielec 1:0. Bohaterem wieczoru został Asier Córdoba, jednak serca kibiców skradł także kapitan Adnan Kovacević, który po raz pierwszy od 9 miesięcy pojawił się w wyjściowym składzie po ciężkiej kontuzji.
Powrót kapitana i trudna pierwsza połowa
Trener Janusz Niedźwiedź, mimo braku chorego Lennarta Czyborry, mógł świętować powrót lidera defensywy. Adnan Kovacević od pierwszych minut kierował obroną, która w pierwszej części meczu miała sporo pracy. Choć spotkanie zaczęło się od groźnej kontry Miedzi i strzału Kamila Antonika, to mielczanie groźnie odpowiadali za sprawą Piotra Wlazły i Kristiana Fućaka.
Prawdziwy festiwal niewykorzystanych szans oglądaliśmy między 30. a 40. minutą. Najpierw centymetry od szczęścia był Fućak, a chwilę później Maciej Gostomski wyrósł na mur nie do przejścia, broniąc w kapitalnym stylu strzały Antonika oraz główkę Daniela Stanclika. Do przerwy na tablicy wyników utrzymywał się bezbramkowy remis.
Złoty strzał Córdoby rozstrzyga losy meczu
Druga połowa zaczęła się spokojnie, ale z każdą minutą legniczanie zyskiwali przewagę. W 62. minucie Asier Córdoba dał sygnał do ataku, choć jego strzał po rykoszecie jeszcze nie znalazł drogi do siatki. Kluczowy moment nastąpił osiem minut później.
W 70. minucie po precyzyjnym dośrodkowaniu Bartosza Kwietnia, piłkę głową przedłużył Israel Puerto. Futbolówka spadła wprost pod nogi Asiera Córdoby, który uderzeniem z powietrza nie dał szans bramkarzowi Stali, otwierając wynik spotkania. Jak się później okazało – była to bramka na wagę trzech punktów.
Nerwowa końcówka pod kontrolą Lucića
Stal Mielec do końca walczyła o wyrównanie. Najbliżej szczęścia był w 83. minucie rezerwowy Yehor Tsykalo, jednak Ivan Lucić popisał się pewną interwencją, ratując zespół przed utratą prowadzenia. Miedź mogła podwyższyć wynik po akcji Zvonimira Petrovicia, ale ostatecznie spotkanie zakończyło się zasłużonym zwycięstwem gospodarzy 1:0.
Dzięki tej wygranej Miedzianka dopisuje do swojego konta niezwykle ważne 3 punkty i pozostaje w grze o wymarzoną „szóstkę”. Reakcja zespołu na ostatnie niepowodzenia, o którą apelował trener Niedźwiedź, była wzorowa.
