To miało być piłkarskie święto z okazji wyjątkowego jubileuszu, a skończyło się na ewakuacji do szatni i walce z żywiołem. Miedź Legnica rozegrała swój pierwszy letni sparing, mierząc się na wyjeździe z świętującym 25-lecie istnienia klubem KS Łomnica. Kibice nie zdążyli jednak dobrze rozsiąść się na trybunach, gdy nad boiskiem rozpętało się piekło. Arbiter był zmuszony zakończyć spotkanie już po 22 minutach.
Zanim jednak murawa zamieniła się w regularne kąpielisko, legniczanie zdążyli udowodnić swoją wyższość i wypracować dwubramkowe prowadzenie.
Jubileuszowe upominki na początek
Mecz od samego początku miał uroczystą oprawę. Przed pierwszym gwizdkiem prezes Miedzi, Tomasz Brusiło, przekazał na ręce sternika gospodarzy, Krzysztofa Makowskiego, pamiątkowy grawer z gratulacjami za ćwierć wieku działalności łomnickiego klubu.
Sztab szkoleniowy z Legnicy potraktował te zawody w pełni poważnie. W wyjściowym składzie pojawili się kluczowi gracze pierwszego zespołu, a obok nich szansę debiutu dostali nowi zawodnicy: Myroslav Mazur oraz Kristian Fućak. Z racji specyfiki okresu przygotowawczego, menedżerowie obu ekip umówili się na nietypowy format spotkania – dwie połowy po 30 minut. Nawet tego planu nie udało się jednak zrealizować.
Błyskawiczne ciosy i drogocenne minuty debiutantów
Od pierwszych sekund przewaga pierwszoligowca nie podlegała dyskusji. Bardzo aktywny był chorwacki napastnik Kristian Fućak, który dwukrotnie stawał przed szansą na otwarcie wyniku – najpierw jego intencje wyczuł golkiper z Łomnicy, a chwilę później piłka po jego uderzeniu poszybowała nad poprzeczką. Blisko szczęścia w 12. minucie był też Mazur, który po rzucie rożnym bitym przez Asiera Córdobę minimalnie pomylił się przy strzale głową.
Miedź dopięła swego chwilę później, aplikując rywalom dwa szybkie ciosy:
- 16. minuta: Dynamiczną akcję skrzydłem precyzyjnym strzałem z ostrego kąta wykończył Mateusz Bochnak, otwierając wynik meczu.
- 17. minuta: Kilkadziesiąt sekund później w pole karne wpadł Kamil Antonik i bezlitosnym uderzeniem podwyższył na 2:0.
Nawałnica nad stadionem. Boisko jak jezioro
W 22. minucie spotkania nad Łomnicą niebo gwałtownie pociemniało i runęła ściana deszczu. Początkowo sędzia jedynie przerwał grę, nakazując zawodnikom ucieczkę pod dach. Nad stadionem rozpętała się jednak potężna burza z nawałnicą, która w kilka minut kompletnie zdemolowała system drenażu. Miedź wygrała ten osobliwy, 22-minutowy mikro-mecz 2:0, ale prawdziwy test formy w pełnym wymiarze czasowym dopiero przed podopiecznymi Janusza Niedźwiedzia.
Kolejna szansa już 27 czerwca, kiedy to Miedź rozegra wyjazdowy mecz kontrolny z KGHM Zagłębiem Lubin. Starcie z rywalem zza miedzy to jednak tylko jeden z elementów szerokiego założenia, na który składa się kompletny plan przygotowań Miedzi Legnica i sparingi na lato 2026, mający optymalnie nastroić zespół przed walką o powrót do piłkarskiej elity.