Władze MSPR Siódemki Miedź Legnica nie zwalniają tempa w budowaniu kadry na kolejny sezon i właśnie zabezpieczyły jeden z najważniejszych punktów w klubowej hierarchii. Michał Przybylak, zawodnik będący żywym symbolem i tożsamością legnickiego szczypiorniaka, zdecydował się na przedłużenie umowy. Nowy kontrakt 27-latka będzie obowiązywał przez najbliższe dwa sezony, wiążąc rozgrywającego z domem aż do czerwca 2028 roku.
To doskonała wiadomość zarówno dla trenera, szatni, jak i kibiców, którzy nie wyobrażają sobie drużyny bez jej największego lidera.
– Michał Przybylak to marka sama w sobie, która w Lidze Centralnej jest już doskonale znana. To zawodnik, który gwarantuje nie tylko jakość sportową, ale również mentalną
– podkreśla Adam Kochman, prezes zarządu Siódemki Miedź Legnica.
Wychowanek z mistrzowskimi genami
Michał Przybylak to postać w Legnicy wyjątkowa. Jako wychowanek przeszedł w strukturach klubu pełną, modelową ścieżkę szkolenia młodzieżowego. To właśnie z drużynami juniorskimi Siódemki sięgał po największe laury w kraju, zapisując na swoim koncie:
- Srebrny medal Mistrzostw Polski Juniorów w sezonie 2016/17,
- Złoty medal i tytuł Mistrza Polski Juniorów w sezonie 2017/18.
Na parkietach seniorskich zadebiutował jeszcze jako nastolatek w sezonie 2016/17. Od tamtego momentu, krok po kroku, budował swoją pozycję na boiskach I ligi oraz wymagającej Ligi Centralnej. Do dziś w dorobku praworęcznego rozgrywającego widnieje imponująca liczba 206 rozegranych spotkań, w których zdobył 277 bramek.
Nie wszystko da się zapisać w statystykach
Liczby i statystyki rzutowe to jednak zaledwie ułamek tego, co 27-letni zawodnik wnosi na parkiet. Przybylak uchodzi w środowisku za jednego z najbardziej nieustępliwych szczypiornistów w lidze. Jego boiskowy charakter, twarda gra i rzadko spotykana charyzma sprawiają, że jest naturalnym spoiwem legnickiej szatni, co docenia również sztab szkoleniowy.
– Michał jest bardzo ważną postacią w naszej defensywie, ale nie tylko, bo jako uniwersalny zawodnik dużo daje drużynie również w ataku
– dodaje Tomasz Góreczny, szkoleniowiec Siódemki Miedź Legnica.
Choć gracz legitymuje się najdłuższym stażem w obecnej kadrze Siódemki Miedź, w jego biografii pojawił się niedawno krótki, kilkumiesięczny rozbrat z rodzinnym miastem. Od września do grudnia ubiegłego roku reprezentował barwy wielkopolskiego Realu Astromal Leszno. Rozłąka nie trwała jednak długo – po zaledwie kilku miesiącach zawodnik zdecydował się na powrót do domu.
Jak kluczowa była to decyzja, pokazała runda wiosenna. Przybylak w drugiej części minionego sezonu rzucił 44 bramki w 13 meczach, stając się jednym z głównych architektów misji ratunkowej, która zakończyła się sukcesem i utrzymaniem Siódemki Miedź w Lidze Centralnej. Teraz, z czystą kartą i długoterminową umową, doświadczony zawodnik ma pomóc legniczanom w walce o znacznie wyższe lokaty.