Stadion Miejski im. Orła Białego powoli staje się twierdzą, z której rywalom niezwykle trudno wywieźć chociażby punkt. W 6. kolejce Betclic 1 Ligi Miedź Legnica pokonała Wartę Poznań 2:1, pieczętując trzecie zwycięstwo z rzędu i awansując na fotel lidera rozgrywek!
Błyskawiczne otwarcie i szybki cios Warty
Trener Janusz Niedźwiedź przed tym starciem zdecydował się na jedną roszadę w wyjściowej jedenastce względem udanego pojedynku z Arką Gdynia – miejsce w składzie od pierwszych minut zajął Jakub Serafin, zmieniając Kristiana Fućaka. W kadrze meczowej zabrakło kontuzjowanego Juliusza Letniowskiego, za to po raz pierwszy w barwach Miedzi powołanie otrzymał Mame Mody Sy.
Gospodarze rozpoczęli spotkanie z najwyższym wysiłkiem. Już w 3. minucie Jakub Serafin posłał doskonałe dośrodkowanie z prawej flanki, a nabiegający Daniel Stanclik uderzył z pierwszej piłki płasko przy bliższym słupku, otwierając wynik meczu. Radość legniczan nie trwała jednak długo. Zaledwie siedem minut później Marcel Stefaniak wrzucił piłkę w pole karne z rzutu wolnego, ta nieszczęśliwie odbiła się od bramkarza Ivana Lucicia i wpadła do siatki, doprowadzając do remisu 1:1.
Na marginesie tej sytuacji, trzeba przyznać, że Ivan w ostatnich występach coraz mniej stanowi pewny punkt w bramce – zrobił się nieco „elektryczny”, jego interwencje bywają niepewne, a wyjścia z bramki na przedpole źle obliczone. Kto wie, czy dobrym wyjściem nie byłoby, aby trener Niedźwiedź dał mu chwilę odpoczynku i posłał do wyjściowego składu Dmytra Sydorenko.
Miedź próbowała odzyskać prowadzenie jeszcze przed przerwą. W 16. minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Serafina nad poprzeczką główkował Myroslav Mazur. Swoich szans szukali też poznaniacy – najpierw strzał Stefaniaka minął obramowanie bramki, a w 39. minucie po zablokowanym uderzeniu Aleksandra Wołczka minimalnie pomylił się dobitka Jakub Kendzia.
Złoty strzał Petrovicia i fotel lidera dla Legnicy
Druga połowa rozpoczęła się bez zmian w składach obu ekip. Miedź od początku dążyła do przejęcia inicjatywy, a w 50. minucie po dograniu z lewej strony od Kamila Antonika bliski ponownego wpisania się na listę strzelców był aktywny Stanclik, uderzając jednak niecelnie.
Decydujący moment nadszedł w 55. minucie. Zvonimir Petrović zdecydował się na sprytne, bezpośrednie uderzenie z rzutu wolnego z boku boiska. Piłka skozłowała na piątym metrze, kompletnie zaskoczyła bramkarza gości Leo Przybylaka i zatrzepotała w siatce, dając Miedzi prowadzenie 2:1.
W kolejnych minutach podopieczni trenera Niedźwiedzia kontrolowali przebieg gry i szukali podwyższenia rezultatu. Bliscy szczęścia byli Kamil Antonik (którego strzał zablokowano, a później uderzał w boczną siatkę) oraz Mateusz Grudziński, którego uderzenie po zamieszaniu podbramkowym obrońcy wybili z samej linii bramkowej. W samej końcówce na boisku zameldował się debiutant Igor Korczakowski (zmieniając Serafina), który zaraz po wejściu huknął z dystansu nad poprzeczką. Wynik nie uległ już zmianie – Miedź dowiozła cenne trzy punkty do końca i zasłużenie melduje się na szczycie tabeli!
Bądź na bieżąco!
Na portalu Legnica.NET każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach w Legnicy. Obserwuj nas w Google News, by nie przeoczyć żadnej informacji.
