„Wodewil Liegnitz” na Scenie Gadzickiego po raz ostatni w tym roku

Milena Ejzler
Milena Ejzler
Dziennikarz
Legniczanko-wrocławianka. Magister politologii po Uniwersytecie Wrocławskim. Kultura to moje hobby, dziennikarstwo to moja pasja. W wolnych chwilach zaczytuję się w książkach, które wyciskają łzy i słucham...
1 min czytania
Fot. teatr.legnica.pl

To już ostatnia szansa w tym roku, by obejrzeć (ale i posłuchać) legnicką superprodukcję „Wodewil Liegnitz albo ostatnia noc Republiki Weimarskiej”. Ta muzyczno-dramatyczna opowieść o podupadającym teatrze oraz historii miasta zostanie zagrana na scenie Gadzickiego jeszcze tylko dwukrotnie w tym roku: 21 grudnia o 10.00 oraz 22 grudnia o 18.00.

Jak czytamy na stronach internetowych legnickiego teatru, „Wodewil Liegnitz” zabierze nas w podróż do roku 1933. W prowincjonalnym mieście Liegnitz działa wówczas teatrzyk wodewilowy „Pałac Walhalla”. Działa z trudem, bo repertuar trąci myszką, publiczność nie dopisuje, a w kasie pustki. Pewnego dnia w tym podupadającym przybytku pojawiają się – zupełnie niespodziewanie – gwiazdy berlińskiego kabaretu, co jest jak wybuch wulkanu. W gąszczu ambicji, pretensji i zaszłości zaczynają się dziać rzeczy tajemnicze i niepokojące. Na dodatek codzienność staje się coraz bardziej mroczna – do drzwi puka rosnąca w siłę hitlerowska rewolucja…

„Wodewil Liegnitz” to istna legnicka teatralna superprodukcja. Dwa akty, siedemnastu aktorów, pięciu muzyków, historia pełna muzyki (dwadzieścia trzy songi) i niecodziennych, inscenizacyjnych fajerwerków.

"Wodewil Liegnitz" na Scenie Gadzickiego po raz ostatni w tym roku

Udostępnij artykuł
Avatar of Milena Ejzler
Dziennikarz
Obserwuj
Legniczanko-wrocławianka. Magister politologii po Uniwersytecie Wrocławskim. Kultura to moje hobby, dziennikarstwo to moja pasja. W wolnych chwilach zaczytuję się w książkach, które wyciskają łzy i słucham Sade. Mój mail: milena.ejlzer@legnica.net.
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *