Jarosław Hipner przywitał się z legnickimi kibicami w najlepszy możliwy sposób. W swoim debiucie na ławce trenerskiej Siódemki Miedź Legnica poprowadził drużynę do niezwykle ważnego zwycięstwa 24:23 nad Padwą Zamość w 6. kolejce Ligi Centralnej. Bezcenne trzy punkty wywalczone w hali przy ul. Wierzyńskiego pozwoliły legniczanom wyrwać się ze strefy spadkowej i awansować na 11. miejsce w tabeli. To przełamanie, które może mieć kluczowe znacznie dla układu sił i mentalności zespołu na resztę sezonu.
Teatr jednego aktora w pierwszej połowie
Pierwsze 30 minut spotkania było prawdziwym popisem legniczan. Obrona Siódemki funkcjonowała niemal bezbłędnie, stanowiąc zaporę nie do przejścia, a w bramce cuda wyczyniał Piotr Śliwiński. W ataku pozycyjnym świetne zawody rozgrywali Dawid Król oraz Maciej Stańko.
Gdyby nie wysoka forma bramkarza gości, Mateusza Gawrysia, zaliczka gospodarzy mogłaby być jeszcze okazalsza. Mimo to Siódemka schodziła do szatni z bardzo bezpiecznym, sześciobramkowym prowadzeniem.
Trener Hipner: „Mamy nad czym pracować”
Szkoleniowiec legniczan po meczu tonował jednak nastroje, wskazując na zupełnie odmienne oblicze zespołu w drugiej części pojedynku.
– Pierwsza połowa pokazała, że potrafimy dobrze grać w piłkę ręczną, druga połowa natomiast, że mamy nad czym pracować
– powiedział po końcowej syrenie trener Siódemki Miedź Legnica, Jarosław Hipner.
Słowa trenera idealnie oddają to, co działo się na parkiecie po przerwie. W poczynania gospodarzy wkradła się nerwowość, a Padwa krok po kroku odrabiała straty, dochodząc w 45. minucie na stan 17:15. Legniczanie potrafili jednak opanować ten kryzys – po ważnych trafieniach Kacpra Majewskiego, Ramona Oliveiry, Stańko oraz wyśmienicie dysponowanego Króla, legniczanie odskoczyli w 53. minucie na 23:17 i wydawało się, że losy meczu są już przesądzone.
Horror w ostatnich sekundach
Ostatnie fragmenty spotkania przyniosły jednak gigantyczne emocje. W końcowych siedmiu minutach Padwa rzuciła aż sześć bramek, podczas gdy Siódemka odpowiedziała zaledwie jednym trafieniem.
Na cztery sekundy przed końcową syreną, przy stanie 24:23, goście z Zamościa zdołali odzyskać piłkę i stanęli przed szansą na wyrównanie. Na szczęście dla legnickich kibiców rywale nie zdołali już skonstruować groźnej akcji, a komplet punktów pozostał w hali przy ul. Wierzyńskiego.
Bądź na bieżąco!
Na portalu Legnica.NET każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach w Legnicy. Obserwuj nas w Google News, by nie przeoczyć żadnej informacji.
