Choć styl gry nie rzucał na kolana, a początek spotkania zwiastował katastrofę, Miedź Legnica wywozi z gorącego terenu w stolicy cenne oczko. W 12. kolejce Betclic 1 Ligi legniczanie zremisowali na wyjeździe z Polonią Warszawa 1:1. O wygranej nie było mowy, ale w obliczu dominacji gospodarzy i trudnych momentów, punkt zdobyty dzięki genialnemu błyskowi Asiera Córdoby należy przyjąć z szacunkiem.
Złe dobrego początki. Fatalne 5 minut w Warszawie
Przed pierwszym gwizdkiem trener Dawid Kroczek musiał dokonać zmian w składzie. Z powodu urazu odniesionego w meczu ze Stalą Mielec z kadry wypadł Kamil Antonik, a jego miejsce od pierwszej minuty zajął Juliusz Letniowski. Do kadry meczowej powrócili z kolei Igor Maliszewski oraz Igor Korczakowski.
Plan taktyczny legniczan posypał się jednak błyskawicznie. Już w 3. minucie Patryk Janasik zagrał w pole karne do Hermana Barkouskiego, a ten precyzyjnym strzałem z ostrego kąta przy dalszym słupku otworzył wynik na korzyść gospodarzy. Zanim Miedź zdążyła się otrząsnąć, mogło być 0:2 – dwie minuty później Ernest Terpiłowski opieczętował słupek bramki Dmytro Sydorenki. Warszawa narzuciła potężne tempo, a legnicka defensywa wyraźnie się gubiła.
Genialna szarża Córdoby! Majstersztyk na wagę wyrównania
Legniczanie potrzebowali impulsu, by w ogóle zaistnieć w tym meczu. I ten przyszedł w 16. minucie za sprawą absolutnego przebłysku indywidualnego kunsztu. Asier Córdoba przejął piłkę na prawej flance, minął kilku bezradnych obrońców Polonii jak tyczki, wpadł w pole karne i potężną bombą pod poprzeczkę nie dał szans bramkarzowi.
Bramka na 1:1 podziałała na Miedź orzeźwiająco. Chwilę później po świetnym zagraniu Córdoby doskonałą okazję miał Kristian Fućak, jednak piłka po jego uderzeniu poszybowała obok słupka. Swoich sił z rzutu wolnego próbował też Zvonimir Petrović, a z dystansu strzelał Letniowski, ale gospodarze szybko odzyskali inicjatywę. Tuż przed przerwą legniczan uratował Dmytro Sydorenko, popisując się świetnymi interwencjami przy próbach Skrabba oraz Terpiłowskiego.
Spadek tempa po przerwie i czujny Sydorenko w końcówce
Druga połowa miała znacznie mniej widowiskowy przebieg i obfitowała w twardą, fizyczną walkę. Polonia mocno naciskała, tworząc zagrożenie głównie po uderzeniach Jakuba Paszkowskiego i Barkouskiego, jednak ich próby były niecelne lub lądowały w koszyczku dobrze dysponowanego bramkarza Miedzi.
W 77. minucie groźnie po wrzutce Durmusa główkował Antoni Kapusta, ale piłka o centymetry minęła słupek. Największe emocje towarzyszyły kibicom w doliczonym czasie gry – po zamieszaniu w szesnastce Miedzi uderzeniem głową wygraną Polonii próbował zapewnić były gracz legniczan, Kacper Kostorz. Dmytro Sydorenko wykazał się jednak kapitalnym refleksem na linii, ratując remis dla swojego zespołu.
Bądź na bieżąco!
Na portalu Legnica.NET każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach w Legnicy. Obserwuj nas w Google News, by nie przeoczyć żadnej informacji.
