To był mecz, w którym gospodarze potrzebowali zaledwie jednego celnego strzału, by zgarnąć komplet punktów. Miedź stwarzała sytuację za sytuacją, ale w drugiej połowie legniczanie wyraźnie zostawili celowniki w szatni. Niewykorzystane okazje, słupek w końcówce oraz chwila gapiostwa we własnym polu karnym kosztowały zielono-niebiesko-czerwonych bolesną porażkę 0:1 na Itaka Arenie w Opolu.
Dobry początek i brak wykończenia pod bramką Mleczki
Miedź przystąpiła do wyjazdowego spotkania z roszadami w kadrze. Z powodu kontuzji ze składu wypadł Ivan Lucić, co otworzyło drogę do debiutanckiego powołania do pierwszej drużyny dla Huberta Sinieckiego. Poza kadrą znaleźli się również Igor Korczakowski oraz Oliwier Szymoniak.
Od pierwszych minut legniczanie próbowali narzucić swoje warunki gry na terenie rywala. Już w 4. minucie zza narożnika pola karnego mocno uderzał Kamil Antonik, jednak piłka minęła słupek. Miedź groźnie atakowała dośrodkowaniami. W 26. minucie po wrzutce Zvonimira Petrovicia z bliska główkował Asier Córdoba, ale Miłosz Mleczko był na miejscu. Tuż przed przerwą kapitalną okazję miał jeszcze Antonik po dokładnym zagraniu Wojciecha Hajdy, jednak z kilku metrów posłał piłkę obok bramki. Do przerwy to goście z Legnicy przeważali, choć na tablicy wyników utrzymał się bezbramkowy remis.
Druga połowa: Festiwal pudeł i jeden zabójczy cios Opolan
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie – Miedź atakowała, ale jej celność pozostawiała wiele do życzenia. W 53. minucie po podaniu Juliusza Letniowskiego w pole karne wpadł Antonik, lecz jego strzał w długi róg znów był minimalnie niecelny. Kilkanaście minut później mocnym wolejem z 20 metrów popisał się Gustaf Norlin, przy czym skuteczną interwencją wykazał się Mleczko.
Przełomowy moment meczu nadszedł w 73. minucie. W zamieszaniu w polu karnym legniczan Marcel Mansfeld sfaulował Pingota, a arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do rzutu karnego podszedł Patryk Szysz i pewnym strzałem wyprowadził Odrę na prowadzenie. Co wymowne, był to pierwszy i jedyny celny strzał Opolan w całym spotkaniu.
Słupek, przewrotka i rozpaczliwa pogoń w końcówce
Szybko stracona bramka zmusiła podopiecznych Miedzi do jeszcze bardziej zdecydowanych ataków, ale pech nie opuszczał legniczan do ostatniego gwizdka. W 87. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Jakuba Serafina Córdoba strzałem głową trafił w słupek, a dobitka Myroslava Mazura z przewrotki minimalnie minęła okienko bramki Odrzan.
W doliczonym czasie gry swoje szanse głową mieli jeszcze Adnan Kovacević oraz Marcel Mansfeld, ale żaden z nich nie zdołał pokonać dobrze dysponowanego tego dnia Mleczki. Trzecia porażka z rzędu stała się faktem, a Miedź wraca z Opola bez punktów i musi jak najszybciej odnaleźć skuteczność przed kolejnymi ligowymi starciami.
Bądź na bieżąco!
Na portalu Legnica.NET każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach w Legnicy. Obserwuj nas w Google News, by nie przeoczyć żadnej informacji.
