W 5. kolejce Betclic 1 Ligi Miedź Legnica poszła za ciosem i zanotowała drugie zwycięstwo z rzędu. Podopieczni trenera nie dali szans spadkowiczowi z Ekstraklasy, odprawiając Arkę Gdynia 2:0. Bohaterem wieczoru został niezatrzymany Kamil Antonik, który ustrzelił efektowny dublet.
Błyskawiczny początek i zabójczy cios Miedzi
Do wyjściowego składu Miedzi powrócił Kristian Fućak, który po pauzie za czerwoną kartkę zastąpił kontuzjowanego Juliusza Letniowskiego. Spotkanie od samego początku toczyło się w niezwykle szybkim tempie. Już po szesnastu sekundach okazję do otwarcia wyniku miał Daniel Stanclik, uderzając głową po wrzutce z lewej strony Myroslava Mazura, jednak futbolówka poszybowała nad poprzeczką. W 4. minucie, po podaniu Filipa Walusia, uderzał głową Dawid Gojny, ale na posterunku przy słupku był czujny Ivan Lucić.
Gospodarze dopięli swego w 12. minucie. Po podaniu Asiera Córdoby z lewej strony przed pole karne zszedł Kamil Antonik, który zdecydował się na strzał. Błąd popełnił wówczas bramkarz Arki Dawid Arndt, a piłka wpadła do siatki, dając legniczanom upragnione prowadzenie. Przyjezdni próbowali odpowiedzieć w 26. minucie, kiedy z okolic linii pola karnego uderzał Dominik Kun, na szczęście piłka minęła bramkę o minimalną odległość.
Emocje przed przerwą i oblężenie bramki Arki
Sześć minut później po dośrodkowaniu z rzutu wolnego ponownie niepewnie interweniował Arndt. Sytuację próbował wykorzystać Mazur, uderzając głową, jednak z linii bramkowej futbolówkę wybił Serafin Szota. Tuż przed przerwą, w 42. minucie, po dośrodkowaniu z prawej strony główkował właśnie Szota, lecz uderzył minimalnie niecelnie. Zaraz po tej akcji, po podaniu Antonika, z pierwszej piłki kropnął Córdoba – po rykoszecie piłka minęła słupek o zaledwie centymetry.
Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił, a emocji na Stadionie Miejskim im. Orła Białego nie brakowało. W 49. minucie świetną okazję miał Waluś, który znalazł się w zamieszaniu w polu karnym, ale futbolówkę z linii bramkowej uratował głową Mazur. Dziewiętnaście minut później aktywny Mazur próbował szczęścia z okolic linii szesnastki, lecz jego strzał minimalnie minął spojenie bramki gdynian.
Kropka nad „i” w doliczonym czasie gry
W końcówce spotkania Arka rzuciła się do odrabiania strat, co otwierało gospodarzom szanse na kontry. W 79. minucie z ponad 20 metrów uderzał Stanclik, jednak dobrze przy słupku interweniował Arndt. Chwilę później, po centrze z kornera autorstwa Córdoby, głowy do piłki przyłożył Mazur, ale uderzył niecelnie. W 86. minucie bliski zamknięcia meczu po kontrataku był Antonik, uderzając zza narożnika pola karnego tuż obok dalszego słupka.
Kropkę nad „i” legniczanie postawili w samej doliczonym czasie gry. W ostatniej akcji meczu, po błyskawicznej kontrze, Zvonimir Petrović zagrał na prawą stronę, piłkę sprytnie przepuścił Marcel Mansfeld, a do futbolówki dopadł rozpędzony Kamil Antonik. Skrzydłowy Miedzi wpadł w szesnastkę i pewnym uderzeniem ustalił wynik na 2:0, pieczętując swój wspaniały występ dubletem i dając drużynie wielką radość oraz miano wicelidera tabeli Betclic 1 Ligi.
Bądź na bieżąco!
Na portalu Legnica.NET każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach w Legnicy. Obserwuj nas w Google News, by nie przeoczyć żadnej informacji.
