Klub z Legnicy stawia na stabilizację i rozwój własnych talentów. Adrian Dorsz, 20-letni obrotowy Siódemki Miedź, podpisał nową umowę, która wiąże go z drużyną do końca czerwca 2027 roku. Mimo że zawodnik obecnie zmaga się z poważną kontuzją, sztab szkoleniowy nie ma wątpliwości: to przyszłość legnickiego koła.
Rozwój pod znakiem Ligi Centralnej
Dorsz to postać doskonale znana na lokalnym podwórku. Jako wychowanek UKS Dziewiątka Legnica i absolwent SMS ZPRP Kielce, od początku swojej drogi wyróżniał się warunkami fizycznymi i czytaniem gry. To właśnie w barwach SMS-u debiutował w Lidze Centralnej, gdzie w sezonie 2024/25 zapisał na swoim koncie 10 trafień w 9 występach.
Przejście do Siódemki Miedź przed rokiem było dla zawodnika naturalnym krokiem naprzód. W minionej kampanii 2025/26 Dorsz w pełni wykorzystał szansę – w 14 meczach zdobył 32 bramki, zyskując uznanie w oczach trenera Tomasza Górecznego.
Walka o powrót na parkiet
Niestety, dobrą passę przerwała poważna kontuzja kolana, która wymagała zabiegu operacyjnego. Obecnie 20-latek znajduje się w kluczowej fazie rehabilitacji. Sztab medyczny i szkoleniowy Siódemki Miedź ostrożnie, ale z optymizmem ocenia sytuację: jeśli proces powrotu do formy przebiegnie zgodnie z planem, Dorsz ma szansę ponownie zameldować się na parkiecie w połowie nadchodzącego sezonu.
Trener Góreczny: To inwestycja w przyszłość
Szkoleniowiec legnickiej drużyny podkreśla, że przedłużenie kontraktu to świadoma decyzja klubu.
– Adrian to perspektywiczny zawodnik, który w poprzednim sezonie udowodnił swoją wartość na parkietach Ligi Centralnej. Gdy wróci do zdrowia, wzmocni nasze koło, uzupełniając na tej pozycji Macieja Stańkę i Wiktora Pacułę
– mówi trener Tomasz Góreczny.
Siódemka stawia na swoich
Dorsz to kolejny przykład konsekwentnie realizowanej strategii budowy zespołu w oparciu o wychowanków i zawodników związanych z regionem. Klub dba o to, by najzdolniejsza młodzież nie uciekała z Legnicy, ale rozwijała się w barwach „Miedzianki”. Niedawno informowaliśmy o podpisaniu nowego kontraktu z Michałem Przybylakiem, co jasno pokazuje, że Siódemka Miedź chce opierać swoją siłę na stabilnym, lokalnym fundamencie.
Dla kibiców to jasny sygnał: klub nie tylko buduje drużynę na „tu i teraz”, ale konsekwentnie stawia na młodych zawodników, gotowych walczyć o wysokie cele w nadchodzących latach.