Miedź Legnica na kolanach w Bytomiu. Katastrofa w meczu z beniaminkiem!

Maciej Kocur
Maciej Kocur
Redaktor naczelny / Dziennikarz
Motto, którym kieruję się w życiu to: „Maszeruj albo giń”. Ta maksyma to dla mnie synonim nieustannego rozwoju i gotowości do podejmowania najtrudniejszych wyzwań. ​Z branżą...
4 min czytania
Fot. Miedź Legnica

[lwptoc]

W 10. kolejce Betclic 1 Ligi Miedź Legnica zanotowała jedną z najbardziej bolesnych porażek w sezonie, ulegając w Bytomiu miejscowej Polonii aż 0:4. To już drugi mecz z rzędu bez zwycięstwa i, co gorsza, druga w tym sezonie klęska w tych samych rozmiarach z drużyną, która dopiero co awansowała do pierwszej ligi. Miedź po raz kolejny musiała przełknąć gorycz porażki, która postawiła pod znakiem zapytania formę zespołu.

Kadrowe kłopoty obu drużyn

Mecz od początku był naznaczony absencjami. W ekipie Polonii Bytom brakowało kontuzjowanego kapitana Tomasza Gajdy, co było sporym osłabieniem w defensywie. Z kolei w Miedzi Legnica trener Janusz Niedźwiedź musiał radzić sobie bez pauzującego za kartki Kamila Antonika. Dodatkowo na murawie nie pojawili się też Juliusz Letniowski i Gleb Kuchko, którzy nadal zmagają się z urazami. Najbardziej niepokojąca wiadomość dotyczy jednak Senegalczyka Babacara Diallo, który z powodu kontuzji mięśniowej będzie wyłączony z gry na 6 do 8 tygodni.

Początek meczu to festiwal niewykorzystanych szans

Początek spotkania dawał kibicom nadzieję na wyrównaną walkę. Już w 11. minucie Miedź mogła wyjść na prowadzenie, kiedy Daniel Stanclik zszedł z lewej strony i oddał groźny strzał, który jednak minimalnie minął słupek. Polonia odpowiedziała dwie minuty później po rzucie rożnym, ale strzał głową Oleksandra Azatskyiego również był niecelny. Po kolejnym kornerze dla Miedzi, znów blisko szczęścia był Stanclik. To było jednak ostatnie tchnienie Miedzi w pierwszej połowie.

Dominacja Polonii i błyskawiczne ciosy

Od 21. minuty na boisku zaczął dominować tylko jeden zespół. Po pierwszym ostrzegawczym strzale Konrada Andrzejczaka, Polonia w 23. minucie objęła prowadzenie. Po głębokiej centrze Kacpra Michalskiego z prawej strony boiska, Jakub Arak przeskoczył Kamila Kościelnego i strzałem głową otworzył wynik spotkania.

Chwilę później Jakub Wrąbel, bramkarz Miedzi, musiał dwukrotnie popisać się fenomenalnymi interwencjami po uderzeniach Andrzejczaka i Jakuba Apolinarskiego. Jego heroiczna postawa nie wystarczyła, by zatrzymać bytomian. W 28. minucie po kolejnym rzucie rożnym Mikulas Bakala uderzał na bramkę, a po dobitce Jakuba Araka piłka niefortunnie odbiła się od Kościelnego i wpadła do siatki. Miedź była na deskach. Sześć minut później Polonia wyprowadziła zabójczą kontrę, a Oliwier Kwiatkowski płaskim strzałem z ostrego kąta podwyższył na 3:0. Miedź zdołała odpowiedzieć dwoma uderzeniami, ale kapitalna postawa bramkarza Polonii, Axela Holewińskiego, uratowała gospodarzy od utraty gola.

Druga połowa pod dyktando Polonii

Po przerwie Miedź próbowała poderwać się do walki, a najlepszą okazję miał Mateusz Bochnak, jednak jego strzał z linii bramkowej wybił Michalski. Pomimo prób Jakuba Serafina, który dwukrotnie groźnie uderzał z woleja, Holewiński pozostawał niepokonany. Z upływem czasu Polonia kontrolowała przebieg wydarzeń, nie dając Miedzi szans na odrobienie strat.

Końcówka meczu była potwierdzeniem fatalnej dyspozycji Miedzi. Mimo wysokiego prowadzenia Polonia nie odpuściła, a legniczan od utraty kolejnych bramek ratowali Bartosz Kwiecień i Jakub Wrąbel. Niestety, w doliczonym czasie gry Kacper Michalski potężnym uderzeniem z 14 metrów ustalił wynik spotkania. Piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki, pieczętując sromotną klęskę „Miedzianki”.

Ostatecznie Miedź uległa beniaminkowi 0:4, co jest bolesną lekcją, którą zespół trenera Niedźwiedzia musi jak najszybciej odrobić, jeśli chce powrócić na ścieżkę zwycięstw.

[sc name=”ekstraklasa” ][/sc]

Udostępnij artykuł
Avatar of Maciej Kocur
Redaktor naczelny / Dziennikarz
Obserwuj
Motto, którym kieruję się w życiu to: „Maszeruj albo giń”. Ta maksyma to dla mnie synonim nieustannego rozwoju i gotowości do podejmowania najtrudniejszych wyzwań. ​Z branżą medialną związany jestem od ponad 10 lat. Wierzę, że kluczem do sukcesu jest połączenie dziennikarskiej rzetelności z wizjonerskim podejściem do technologii i dystrybucji treści. Jestem redaktorem naczelnym portalu Legnica.NET. Kontakt do mnie: maciej.kocur@legnica.net.
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *