Na Dolnym Śląsku będzie więcej kolejowych przystanków „na żądanie”

Maciej Kocur
Maciej Kocur
Redaktor naczelny / Dziennikarz
Motto, którym kieruję się w życiu to: „Maszeruj albo giń”. Ta maksyma to dla mnie synonim nieustannego rozwoju i gotowości do podejmowania najtrudniejszych wyzwań. ​Z branżą...
3 min czytania
Fot. Legnica.NET

Sukcesem zakończył się pilotażowy program wprowadzenia przystanków „na żądanie”, który zainaugurowały Koleje Dolnośląskie. Teraz przewoźnik pracuje nad rozwinięciem projektu. Program trwał od grudnia 2019 roku i prowadzony był na dwóch dolnośląskich stacjach: Nowa Wieś Legnicka oraz Krzyżowa.

O rozpoczęciu programu pisaliśmy w grudniu zeszłego roku (czytaj tutaj). Koleje Dolnośląskie wdrożyły takie rozwiązanie jako pierwszy przewoźnik kolejowy w Polsce. Słuszność decyzji o wprowadzeniu do oferty przystanków „na żądanie” potwierdzają statystyki.

Na przystanku Krzyżowa od momentu wprowadzenia nowego systemu, pociągi zatrzymywały się „na żądanie” jedynie w przypadku 31% przejazdów. Jeszcze mniejszy odsetek postojów „na żądanie” zanotowano w Nowej Wsi Legnickiej, gdzie pasażerowie zatrzymywali pociągi jedynie w przypadku 14% przejazdów. Zaledwie w około 4% przypadków pociąg zatrzymywał się niepotrzebnie, np. z powodu pojawienia się na stacji kogoś, kto w rzeczywistości nie miał ochoty na podróż.

Nasz pomysł sprawdził się w praktyce. Został też dobrze odebrany przez pasażerów, którzy bardzo szybko „nauczyli się” korzystania z nich. Dlatego zamierzamy kontynuować i rozwijać ten projekt. Lubimy przecierać szlaki i wprowadzać rozwiązania przyjazne pasażerom. Chętnie podzielimy się naszym know-how z innymi przewoźnikami. Gramy przecież wszyscy do jednej bramki – rozwoju kolei i stałego podnoszenia komfortu podróży

– mówi Damian Stawikowski, prezes Kolei Dolnośląskich.

Koleje Dolnośląskie pracują obecnie nad rozwinięciem projektu przystanków „na żądanie”. Spółka wytypowała kilkanaście stacji, które od grudniowego rozkładu jazdy mogą zyskać taki status. Do potwierdzenia zmian niezbędne jest jednak porozumienie z zarządcą infrastruktury, czyli PKP PLK, które muszą wydać zgodę na takie rozwiązanie.

Jak to działa?

Przystanki określone jako „na żądanie” działają w tym trybie w ciągu dnia, przy dobrych warunkach atmosferycznych. W nocy i w przypadku złych warunków atmosferycznych pociągi zatrzymują się obowiązkowo. To element ustaleń z zarządcą infrastruktury – PKP PLK.

W praktyce na  co dzień pociągi zatrzymują się poprzez zgłoszenie przez pasażera drużynie konduktorskiej chęci skorzystania z przystanku lub poprzez oczekiwanie przez podróżnego na pociąg w widocznym dla maszynisty miejscu na peronie.

Od grudnia część pojazdów będzie już wyposażona w system powiadamiania o chęci skorzystania z przystanku „na żądanie”. Natomiast we wszystkich pociągach będą odtwarzane komunikaty, informujące o zbliżaniu się do tego typu przystanku i konieczności poinformowania drużyny konduktorskiej o zamiarze wysiadania na nim.

Na przystankach „na żądanie”, bezpośrednio na peronie znajduje się specjalny piktogram przygotowany przez zarządcę infrastruktury – PKP PLK, który informuje o funkcjonowaniu stacji w tym trybie.

Udostępnij artykuł
Avatar of Maciej Kocur
Redaktor naczelny / Dziennikarz
Obserwuj
Motto, którym kieruję się w życiu to: „Maszeruj albo giń”. Ta maksyma to dla mnie synonim nieustannego rozwoju i gotowości do podejmowania najtrudniejszych wyzwań. ​Z branżą medialną związany jestem od ponad 10 lat. Wierzę, że kluczem do sukcesu jest połączenie dziennikarskiej rzetelności z wizjonerskim podejściem do technologii i dystrybucji treści. Jestem redaktorem naczelnym portalu Legnica.NET. Kontakt do mnie: maciej.kocur@legnica.net.
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *