Tragiczny finał sprawy, która wstrząsnęła regionem pod koniec 2021 roku. W poniedziałek, 3 listopada 2026 roku, Sąd Okręgowy w Legnicy wydał wyrok skazujący wobec kierownika budowy oraz brygadzisty odpowiedzialnych za tę tragiczną inwestycję. W wyniku wybuchu gazu i pożaru w budynku przy ul. 1 Maja w Ścinawie śmierć poniosły dwie osoby, a dom uległ całkowitemu zniszczeniu i musiał zostać rozebrany.
Sąd w pełni uwzględnił wnioski prokuratury. Kierownik budowy, 35-letni Dawid K., został skazany na 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Z kolei 34-letni brygadzista Illia Ch. spędzi za kratami 3 lata. Obaj mężczyzna odpowiedzą też finansowo i mają zakazy zawodowe.
„Kret” zamiast łopaty. Jak doszło do tragedii?
Do katastrofy doszło 10 listopada 2021 roku między godziną 21:00 a 22:00. W wielorodzinnym budynku przebywało wówczas pięć osób. Potężna siła eksplozji oraz wywołany nią pożar obróciły część obiektu w gruzy. Cztery osoby doznały ciężkich poparzeń i obrażeń, trafiając do specjalistycznych szpitali. Mimo walki lekarzy, życia dwójki z nich – kobiety i mężczyzny, którzy ulegli rozległym poparzeniom – nie udało się uratować. Zmarli kilka dni później na skutek niewydolności wielonarządowej.
Jak wykazało śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Legnicy, tragedia była efektem skrajnego lekceważenia zasad bezpieczeństwa podczas budowy sieci i przyłączy gazowych. W miejscu, gdzie prowadzono prace, trasa planowanego przyłącza krzyżowała się z podziemnymi kablami energetycznymi, co jasno wynikało z dokumentacji projektowej.
Zgodnie z przepisami, roboty w takich punktach należało wykonywać wyłącznie ręcznie, metodą odkrywkową. Ekipa zignorowała jednak procedury i użyła do przecisku sprzętu mechanicznego typu „kret”.
Uszkodzony kabel i wybuch, który zniszczył życie rodzin
Mechaniczny przecisk na głębokości przebiegania kabli energetycznych doprowadził do uszkodzenia ich izolacji. Powstały w ten sposób łuk elektryczny stopił rurę osłonową przyłącza gazowego. Gaz zaczął bez przeszkód sączyć się do gruntu, skąd przedostał się do wnętrza budynku mieszkalnego. Wystarczyła iskra, by doszło do katastrofalnej eksplozji.
Oskarżeni nie przyznali się do winy, wzajemnie zrzucając odpowiedzialność na inne osoby powiązane z inwestycją. Biegli z zakresu gazownictwa nie pozostawili jednak suchej nitki na metodach pracy zastosowanych na placu budowy.
— Sąd Okręgowy w Legnicy wydał wyrok w całości zgodny z wnioskami prokuratury. Kierownik budowy Dawid K. został skazany na 3 lata i 6 miesięcy więzienia, orzeczono wobec niego także 3-letni zakaz wykonywania zawodu. Z kolei brygadzista Illia Ch. usłyszał wyrok 3 lat pozbawienia wolności. Obaj skazani solidarnie muszą pokryć koszty naprawienia szkód oraz wypłacić nawiązki na rzecz poszkodowanych, których łączna kwota idzie w setki tysięcy złotych
— informuje prok. Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Poza bezwzględnym więzieniem, sąd nałożył na mężczyzn obowiązek solidarnego naprawienia szkód majątkowych na rzecz poszkodowanych (łącznie ponad 141 tys. zł) oraz nawiązek dla ofiar sięgających 75 tys. zł. Część szkód materialnych – m.in. na rzecz Gminy Ścinawa – udało się wcześniej pokryć z ubezpieczenia. Wyrok zamyka wieloletni rozdział sądowej batalii o sprawiedliwość dla ofiar tragicznego listopadowego wieczoru.
Bądź na bieżąco!
Na portalu Legnica.NET każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach w Legnicy. Obserwuj nas w Google News, by nie przeoczyć żadnej informacji.
