To był mecz, na który kibice nad Kaczawą czekali od tygodni. W 11. kolejce Betclic 1 Ligi Miedź Legnica w pięknym stylu pokonała przed własną publicznością Stal Mielec aż 3:0. Legniczanie zaprezentowali absolutną dominację, obrona zagrała jak żelazny monolit, a w ataku odblokował się Kristian Fućak. To nie tylko cenne przełamanie serii trzech porażek z rzędu, ale także pierwsze upragnione ligowe zwycięstwo pod wodzą trenera Dawida Kroczka.
Szturm na bramkę Gostomskiego od pierwszych minut
Od pierwszego gwizdka Miedź narzuciła rywalom swoje warunki gry. Bliski otwarcia wyniku był Mateusz Bochnak, a chwilę później po dośrodkowaniu Asiera Córdoby groźnie główkował Karol Noiszewski. Choć w 13. minucie trafienie Kamila Antonika nie zostało uznane z powodu minimalnego spalonego, Miedzianka konsekwentnie napierała na bramkę Macieja Gostomskiego.
Napór przyniósł efekty w 33. minucie meczu. Po precyzyjnym zagraniu Córdoby z prawej flanki z pierwszej piłki strzelał Wojciech Hajda. Pierwszą próbę pomocnika Miedzi zdołał jeszcze odbić golkiper Stali, ale przy natychmiastowej, przytomnej dobitce głową był już bezradny. Legnica zasłużenie objęła prowadzenie 1:0.
Asysta bramkarza i odblokowany Fućak
Druga połowa rozpoczęła się od prawdziwego majstersztyku. W 49. minucie kibice na trybunach przecierali oczy ze zdumienia, gdy golkiper Miedzi Dmytro Sydorenko posłał kapitalne, prostopadłe podanie przez całą długość boiska. Do piłki dopadł Kristian Fućak, w walce fizycznej ograł Israela Puerto i wspaniałym lobem nad wychodzącym Gostomskim podwyższył wynik na 2:0. Dla napastnika Miedzi było to niezwykle ważne przełamanie.
W defensywie legniczanie tworzyli zgrany monolit. Gdy w 52. minucie w sytuacji sam na sam znalazł się Paweł Kruszelnicki, klasę ponownie pokazał Sydorenko, wyrastając na jedną z najważniejszych postaci tego widowiska i chroniąc Miedź przed utratą bramki.
Dramat Antonika i przypieczętowanie nokautu
Niestety, mecz miał też swój dramatyczny moment. W 57. minucie, po twardym starciu z Piotrem Wlazło w polu karnym, poważnego urazu głowy doznał Kamil Antonik. Na murawę musiała wjechać karetka pogotowia, która zabrała skrzydłowego Miedzi do szpitala na szczegółowe badania.
Piłkarze Miedzianki nie dali się jednak wybić z rytmu. Kropkę nad „i” w 82. minucie postawił rewelacyjnie dysponowany Asier Córdoba. Hiszpan po indywidualnym rajdzie prawym skrzydłem wpadł w pole karne i uderzył z ostrego kąta, a popełniający błąd Gostomski musiał po raz trzeci wyciągać piłkę z siatki. Miedź pewnie przypieczętowała wygraną 3:0, pokazując dojrzały, ofensywny i kompletny futbol.
Bądź na bieżąco!
Na portalu Legnica.NET każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach w Legnicy. Obserwuj nas w Google News, by nie przeoczyć żadnej informacji.
