Zapadł wyrok w głośnej i bulwersującej sprawie wypadku w miejscowości Golanka Dolna. Sąd Rejonowy w Legnicy, po rozpatrzeniu aktu oskarżenia tamtejszej prokuratury rejonowej, skazał 38-letniego Sławomira B. na karę 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Mężczyzna dopuścił się szeregu rażących przestępstw drogowych, a jego zachowanie tuż po potrąceniu motocyklisty zszokowało opinię publiczną oraz świadków zdarzenia.
Lista grzechów kierowcy i skandaliczne zachowanie
Jak wykazało śledztwo, Sławomir B. w ogóle nie powinien wsiadać za kółko. W chwili wypadku nie posiadał uprawnień, a jadąc samochodem, złamał orzeczony już wcześniej przez sąd zakaz prowadzenia pojazdów. Na tym jednak nie koniec kombinacji – jego auto miało założone fałszywe tablice rejestracyjne (przypisane do zupełnie innego samochodu) i nie posiadało ważnej polisy OC.
Najbardziej porażające były jednak kulisy samego wypadku i zachowanie 38-latka tuż po doprowadzeniu do zderzenia. Zamiast natychmiast ratować rannego motocyklistę i wezwać pogotowie, Sławomir B.:
- zaczął agresywnie gestykulować na drodze,
- bezczelnie obarczał winą cierpiącą ofiarę,
- uciekł z miejsca wypadku, niemal rozjeżdżając świadków, którzy próbowali zablokować mu drogę i zatrzymać do przyjazdu policji.
Surowe kary finansowe i dożywotni zakaz
Oskarżony do samego końca procesu nie chciał uznać swojej winy. Dopiero w ostatnim słowie, tuż przed ogłoszeniem wyroku, zdecydował się przeprosić pokrzywdzonego i wyrazić skruchę. Sąd nie znalazł jednak okoliczności łagodzących.
Oprócz bezwzględnego więzienia, wobec sprawcy orzeczono:
- Dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych – Sławomir B. już nigdy legalnie nie usiądzie za kierownicą;
- 35 000 złotych nawiązki na rzecz poszkodowanego motocyklisty;
- 20 000 złotych łącznych świadczeń pieniężnych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym;
- Obowiązek zwrotu kosztów zastępstwa procesowego na rzecz oskarżyciela posiłkowego.
Prokuratura: Wyrok jest słuszny
Wyrok, który zapadł przed legnickim sądem, spotkał się z pełną aprobatą ze strony oskarżyciela publicznego, który domagał się surowego ukarania drogowego recydywisty.
– Prokurator ocenił wydany wyrok jako w pełni słuszny – informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Decyzja sądu jasno pokazuje, że kierowcy wykazujący się skrajną pogardą dla ludzkiego życia oraz przepisów prawa, uciekający z miejsca wypadków, muszą liczyć się z eliminacją z życia społecznego na długie lata. Wyrok nie jest prawomocny.